Born in the 80s

Blog o muzyce lat osiemdziesiątych... i nie tylko!

Depeche Mode - Shake the Disease


Depeche Mode - Shake the Disease okładka singla

Depeche Mode to grupa, która na uznanie krytyków pracowała parę ładnych lat. Na początku swojej kariery zapowiadali się co najwyżej jako synth-popowy one-hit-wonder, toteż postanowili obrać ambitniejszą drogę eksperymentując z surową elektroniką i nowatorskimi wtedy samplami. Z czasem zaczęli wypracowywać brzmienie i wygląd, które odstawały od rzeczywistości, mimo że ta była już i tak pełna noworomantycznych dziwaków. W pierwszych latach swojej działalności, mimo mnóstwa nieprzychylnych recenzji, ambicje osiągnięcia sukcesu niebanalną muzyką dawało im się godzić, czego przykładami są People Are People, Everything Counts czy Master and Servant. Ale jedną z najlepszych pozycji zespołu z tamtego okresu jest powściągliwy, ale dobitnie szczery Shake The Disease.

Napisana przez Martina Gore'a piosenka to, jak to często u niego bywa, zawoalowane ujęcie pozornie prostego tematu. Tytułową chorobą jest miłość (nie HIV i nie uzależnienie od narkotyków, jak to potrafią powtarzać zafiksowani fani), której wyznanie podmiotowi lirycznemu nastręcza nie lada trudności. Martin należy do osób z natury nieśmiałych i tę cechę, jak i również jego skomplikowaną, ekscentryczną osobowość chyba najlepiej oddaje właśnie tekst piosenki:

Nie padnę przed tobą na kolana
Błagając o uwielbienie.
Czy nie wiesz jaką niedolę
I tortury przeżywam,
Gdy jestem niezrozumiany?
Staraj się jak możesz,
Ja staram się tak jak to możliwe
Sprawić abyś wiedziała,
Jak jest to dla mnie ważne.

Oto jak woła do ciebie
Moje serce:
Nikt nie zna mnie
Tak dobrze, jak ty.
Wiesz, jak trudno mi jest
Zwalczyć chorobę,
Która owładnia mój język
W podobnych sytuacjach.

Zrozum mnie.

Powyższe słowa zdradzają obecność motywu, który pojawia się w ogromnej ilości utworów Gore'a, gdzie uczucia wobec drugiej osoby zawsze mają ten dziwny, tajemniczy, niemal nieopisywalny charakter. Podobne w nastroju są Strangelove, Never Let Me Down czy It Doesn't Matter. Ale Shake the Disease to oprócz hymnu nieśmiałków, po prostu fajna, wyjątkowo przystępna jak na depeszy piosenka posiadająca typową dla ówczesnej stylistyki zespołu instrumentację: elektronikę plus sporo metalicznych i eterycznych brzmień dopracowanych do ostatniego szczegółu. Za mikrofonem stanął Dave Gahan, ale, zapewne dla osiągnięcia interesującego efektu, linię "Understand Me" niczym głos podświadomości śpiewa Martin.



Ale nie jest to jedyna interesująca wersja utworu w oryginalnym wykonaniu. 20 lat po jego nagraniu grupa postanowiła nadać mu nowy, może nawet bardziej odpowiadający jej przekazowi charakter: wokal przejął Martin, a akompaniament ograniczono jedynie do fortepianu. Wykonanie to obnaża prostotę i intymność utworu, które w oryginalnej wersji giną w mieszaninie ciekawych, ale zbyt obfitych odcieni elektroniki.

Shake the Disease było małym komercyjnym sukcesem, ale to, podobnie jak w przypadku wielu innych utworów z tamtego okresu, nie dotyczyło ich rodzinnej Wielkiej Brytanii, gdzie stylistyka i image grupy pozostawały jeszcze długo niezrozumiane. Piosenka osiągnęła dobre notowania w wielu europejskich krajach w tym, co ciekawe, w Polsce, gdzie jak na zachodni zespół ich marka miała się całkiem nieźle.

Singiel jest swego rodzaju kamieniem milowym - pojawił się między dwiema odrębnymi stylistycznie płytami: Some Great Reward, nadal grzeszącym kulawym synthpopem w rozczarowująco naiwnym wydaniu oraz Black Celebration, płytą dużo dojrzalszą, na której przeciągłe syntezatory kreślą mroczny muzyczny krajobraz. Jest zatem ostatnim z cyklu ich wysoce eksperymentatorskich prób i jednym z pierwszych klasyków, które weszły do ich stałego repertuaru.


EmotikonyEmotikony