Born in the 80s

Blog o muzyce lat osiemdziesiątych... i nie tylko!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beata Kozidrak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beata Kozidrak. Pokaż wszystkie posty

Bajm - Martwa woda

Bajm - Martwa woda okładka albumu

Bajm to obok Budki Suflera jeden z najdłużej działających w Polsce zespołów. Grupa, której nazwa to inicjały imion jej czterech początkowych członków, tak naprawdę po raz pierwszy zaistniała w 1978 roku, kiedy to zdobyła nagrodę w konkursie Debiuty na festiwalu w Opolu. Podwójny bis piosenki Piechotą do lata był jednak zapowiedzią spektakularnego, ale krótkotrwałego sukcesu - na status jednego z najważniejszych polskich wykonawców przyszło Bajmowi pracować wiele lat.


Wydany w 1983 roku debiutancki LP Bajm względu na dość chaotyczny repertuar przypominał bardziej składankę niż studyjny album zespołu. Wypełniły go nowe przeboje - energiczny Nie ma wody na pustyni i dramatyczny Co mi Panie dasz, ale także szeroki repertuar utworów zakrawających na pastisze gatunkowe, jak katastrofalny Józek, nie daruję ci tej nocy czy osobliwy W drodze do jej serca, których dziś słucha się z półuśmiechem na twarzy. Dziwaczność Bajmu miała jednak swoje intrygujące odsłony, co usłyszeć można było w singlu z debiutanckiego LP pod tytułem Różowa kula, utworze wokalnie drapieżnym (okrzyki Beaty w wysokich rejestrach), tekstowo tajemniczym, a nastrojowo - magicznym. Właśnie tą drogą grupa poszła tworząc swoją drugą w ogóle, ale pierwszą spójną płytę długogrającą w swojej karierze.

Tak jak na Bajm złożyło się doświadczenie szybkich przemian mód i nastrojów w ciągu kilku lat, tak Martwą wodę Kozidrakowie napisali i nagrywali w roku 1984, w nieciekawych dla Polski czasach. Dość powiedzieć, że większość tekstów na płycie wprawia w posępny nastrój, a ich tematyka jest raczej oczywista. Otwierające płytę W klatce lwa zapowiada treść płyty w metaforyczny acz dosadny sposób już w pierwszej zwrotce:
Jesteśmy w klatce lwa
Pijemy gorycz, aż do dna
Co będzie z nami myśleć strach
Setki żelaznych tarcz
Krew w nas gotuje się jak barszcz
I nie pomaga bat tresera

Wrażenie osaczenia i zniechęcenia połączone z paranoją przedstawia Ściany mają uszy, uszy znakomite, który opisuje panujący w totalitarnej codzienności niepokój społeczny:
Nie przeklinaj losu
Świat jest urządzony tak
By obserwować Cię
Z każdej jego strony

Z kolei próby psychologicznego skonfrontowania się z rzeczywistością nakreśla Moja wina, wielka wina. Jednak to utwór tytułowy z płyty w najbardziej jaskrawy sposób oddaje wrażenie beznadziei. Rozmyta gitara symbolizująca "martwą wodę", w jakiej tonęła Polska a podejrzanie spokojny wokal Beaty to tylko wstęp do dramatycznego refrenu, który oddaje całość beznadziei, jaką zespół musiał wtedy odczuwać:
Ratuj mnie
Jestem, jestem, jestem już na dnie
Ratuj mnie
Bo tonę, tonę w martwej wodzie
Codziennych naszych spraw

Najbardziej charakterystycznym utworem z płyty był z pewnością Piramidy na niby, który grupa wykonała zresztą na festiwalu Opole 1984. Piosenka dziwaczna i powtarzalna, ale w swojej osobliwości świetnie obalająca mit komunistycznej walki o dobrobyt, której rezultaty porównali w niej do budowy egipskich piramid, i bezsensie zbudowanych na społeczeństwie niewolniczym starożytnych kultów. Charakterystyczne jest celowe zaburzenie rytmu, co słuchać w nieregularnym, zmieniającym się metrum zwrotki, dające wrażenie muzycznej "diagonalności" budowanych na fałszu piramid.

Bajm - Martwa woda okładka albumu

Poza wspomnianymi wyżej tekstami, które można równie dobrze interpretować bardziej personalnie, nie brakuje utworów bardzo intymnych. Będąca zdecydowanie najmocniejszą pozycją na krążku Małpa i ja to idealnie odzwierciedlone, muzyczno-tekstowe wyobrażenie tego, co dzieje się w umyśle osowiałym, melancholijnym, będącym w stanie głębokiej depresji a nawet szaleństwa.


Napięcie w piosence zbudowane jest idealnie - początkowo neutralna zwrotka przechodząca w refren to zapowiedź narastającego przejścia gitarowego, przywodzącego skojarzenie z potęgującym się załamaniem nerwowym. Po tym dość długim i dramatycznym bridge'u a także pełnym rozpaczy refrenie, powraca zwrotka. Tym razem jednak śpiewana jest ona przez dwa wokale jednocześnie - pierwszy to ten spokojny, otępiały, który znamy już ze zwrotki pierwszej, a drugi stanowi odzwierciedlenie katastrofalnego stanu psychicznego osoby. Ale piosenka poza głębokim tekstem sprawdza się także jako przemyślany, bezbłędnie zaaranżowany oraz wykonany utwór rockowy, któremu nie można odmówić ani muzycznego "kopa", ani autentyczności.

Bajm - Martwa woda okładka albumu

Płyta pomimo swojego potencjału nie spotkała się z większym zainteresowaniem mediów. W czasach, kiedy sporo utworów opisywało trudy codzienności, album tego typu - wycofany, drapieżny, ale pozbawiony anthemów pokroju Przeżyj to sam Lombardu w zasadzie przeminął bez wieści. Grupa ogrywała płytę (między innymi na tournée po Wietnamie), jednak nie pozwoliło jej to na znalezienie się w prasie muzycznej na przestrzeni całego roku.
Artystycznie Martwa Woda to jednak prawdopodobnie najbardziej interesująca pozycja w dyskografii Bajmu - album stojący pośrodku rockowego tryptyku (który wieńczył LP Chroń Mnie z 1986 roku) jest najbardziej spójnym muzycznym obrazem grupy, którą do tej pory, zresztą tak jak wielu polskich wykonawców, charakteryzował stylistyczny nieład. Kolejne dokonania zespołu zostały znacznie lepiej przyjęte, choć zawdzięczać to może raczej sukcesom pojedynczych, skądinąd udanych piosenek.


Obecnie Bajmowi miejscami daleko do rockowych brzmień sprzed ponad trzydziestu lat. Polakom zdecydowanie częściej kojarzy się on z balladami i ckliwymi przebojami z lat dziewięćdziesiątych, kiedy to obalenie komunizmu tchnęło w grupę, tak jak i w większość polskich wykonawców, którzy przetrwali transformację, nowe życie. Nic dziwnego, że dziś lepiej pamiętamy niosącą nadzieję Białą armię czy nawet melodramatyczne Dwa serca, dwa smutki, a nie pozostające w jego cieniu rockowo-depresyjne utwory typu Martwa woda albo Małpa i ja. Jednak pomimo upływu czasu i zdecydowanej zmiany stylistycznej, płyta jest nadal żywa i wyrazista a także warta przypomnienia.

Bajm - Dwa serca, dwa smutki

Zespół Bajm to historia przeobrażeń, zmian koncepcji, składów i stylów. Pomimo wielu zawirowań grupa umiała pozostać zapamiętaną i mimo, że miała swoje gorsze momenty, to jako jeden z nielicznych polskich wykonawców zdołała pozostać na topie, przez niemal 40 lat wydając single, z których co jakiś czas wyłaniał się przebój. Po opolskim sukcesie z Piechotą do lata w roku 1978, kiedy to po raz pierwszy zapisali się w historii polskiej muzyki, przyszedł czas na debiutancki longplay z 1983 roku, który obrodził hitami. Następnym kamieniem milowym karierze Bajmu był dziś nieco zakurzony, ale rozpoznawany i lubiany przez większość Polaków Dwa Serca, Dwa Smutki.


Piosenka, podobnie jak większość kompozycji do tamtego momentu została skomponowana przez rodzeństwo Jarosława i Beatę Kozidraków na trzecią płytę Bajmu zatytułowaną Chroń Mnie. Spośród wszystkich utworów jest w zasadzie jedyną napisaną na surową elektronikę z niewielkim tylko dodatkiem gitary elektronicznej. Jest też jedną z pierwszych spokojnych piosenek zespołu, które zaczęły stopniowo wypełniać coraz większy procent ich repertuaru. To na nich Beata zaczęła zdradzać tendencje do śpiewania lirycznie, niemal ckliwie, w przeciwieństwie do pseudo-rockowego image'u, jaki prezentowała do tej pory w takich hitach jak Nie ma wody na pustyni, Józek, nie daruję ci tej nocy czy Co mi Panie dasz. Dość unikalna jak na Bajm oprawa piosenki - syntezatory wygrywające akordy oraz programowany elektroniczny bas nakreślają bardzo surowy, niemal sterylny krajobraz, do którego dołącza zimny, zaniepokojony głos wokalistki.

Bajm - Dwa serca, dwa smutki okładka singla

Całości klimatu dopełnia nakręcony z kapitalistycznym rozmachem klip do piosenki. Teledysk kręcono między innymi w Hotelu Victoria, miejscu często goszczącym ekipy filmowe i telewizyjno, bo jako jeden z niewielu budynków w Polsce przypominał Zachodnie. Unikalne były też stroje noszone przez wokalistkę, która w udawanych spazmach rozpaczy ucieka przed dawnym kochankiem.


Dwa Serca, Dwa Smutki okazał się sporym hitem - promujący LP Chroń mnie utwór doczekał się zasłużonego 1-ego miejsca na Liście Przebojów Programu Trzeciego. Do dziś pozostaje też jednym z chętniej wykonywanych utworów Bajmu. Zarówno styl śpiewania obecny w piosence jak i image wokalistki przedstawiony w teledysku do niej zrealizowanym w dużej mierze złożył się na kierunek, jaki później miał obrać zespół.

Prawa autorskie

Tekst: Wojciech Szczerek

Licencja Creative Commons

BornInThe80s
by Wojciech Szczerek is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe License.

Licencja obejmuje wszystkie artykuły oraz tłumaczenia tekstów piosenek z wyjątkiem oryginalnych tekstów piosenek.

Wszystkie zdjęcia okładek oraz teksty piosenek są dziełem oryginalnych twórców i podlegają prawu autorskiemu.